I teraz zastanawiam się, co przyszło mi ze zmiany bloga. Poza tym, że trochę tęsknię za poprzednim miejscem i ludźmi, których tam spotkałam. Tak, mam świadomość, że przywiązywanie się do miejsc (a tym bardziej do takich w sieci) to nie najlepszy pomysł.
Czy zamiar uporządkowania swojego życia jest beznadziejnym/ niewykonalnym zadaniem?
Życie toczy się dalej.
Nie ma na to rady.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
no właśnie widzisz Bzium- ze zmiany miejsca tak naprawde nic nie przychodzi
pograzysz w zalobie reszte czytelnikow?
ja czasem mam wrażenie, że nawet przywiązywanie się do ludzi, nie tylko do miejsc, to nie najlepszy pomysł. i że uporządkowanie własnego życia jest tak naprawdę niemożliwe, bo życie ze swojej natury jest nieuporządkowane.
cieszę się, że całkowicie nie zniknęłaś.
Najwazniejsze, ze jestes:*
Prześlij komentarz